26 lipca 2010
Jaśko nie żyje – to pierwsze, czego dowiadują się po przybyciu. Jaśko umarł parę dni temu i bardzo czekał na ich przybycie. Jednak co się stało, to się nie odstanie. Pawlak postanawia pochować go w swoim domu, jednak nie godzą się na to ludzie, którzy znali Jaśka i sam Kargul nawet mu to odradza. Dodać do tego przytłoczenie miastem, wszyscy czują się bardzo zmęczeni. Pawlak odnajduje księdza parafii, do której uczęszczał, by opłacić mszę za niego. Pawlak musi jeszcze przed pogrzebem udać się do adwokata Jaśka, któremu powierzył swój testament. Nadchodzi chwila odczytania testamentu. Wtedy dopiero pada na Pawlaka straszliwa informacja – dowiaduje się, że Jaśko miał dziecko! I to z nieślubną kobietą! To w Polsce jeszcze uważane jak za przejaw całkowitego braku moralnego kręgosłupa, coś jak sensacja miasta. Po prostu szok. Pawlak jest wszystkim zmęczony, ale jedzie na cmentarz, gdzie Jaśko chciał być pochowany. Bardzo nie odpowiada mu to miejsce, ponieważ nie ma w nim w ogóle nagrobków. Potem przez pomyłkę chce umieścić Jaśka na cmentarzu dla zwierząt. Ich adwokat organizuje im audycję w polskim radiu, żeby mogli odnaleźć córkę swojego brata. I zaraz potem chcą wracać do kraju. Mają dość Ameryki. Córka Jaśka to Shirley. Odnajduje się ona podczas pogrzebu brata Pawlaka. I teraz kolejny szok – to Murzynka. Kargul i Pawlak są ponownie zszokowani i zafrapowani. Po kilku godzinach spędzonych z Shirley kłócą się, a Ania znajduje pracę w zymalni naczyń. Shirley także urywa kontakty. Przy pomocy syna adwokata udaje im się namierzyć Shirley, a ona naprowadza ich do Ani. Pewien przyjaciel Jaśka bardzo chce wrócić do kraju. Wszyscy się godzą, a atmosfera pożegnania jest o wiele cieplejsza niż powitania. Nawet Pawlak przekonał się do tego kraju. Na koniec organizowane jest wielkie otwarcie Muzeum Polskiej Tradycji, które właśnie chciał otworzyć Jaśko i z tej okazji zaprosić swoich bliskich. Pawlak dzieli się wspomnieniami z zebranymi osobami, wszyscy Polacy na emigracji, którzy zapomnieli już o swoich korzeniach nagle chcą wracać do swojego ojczystego, pięknego kraju. Podczas powrotu samolotem okazuje się, że przyjaciel Jaśka faktycznie wraca z nimi do kraju, chce zobaczyć, jak to u nas jest. Kargul wspomina Stany niezbyt przyjemnie, natomiast Pawlak jest wniebowzięty, czuje się wspaniale. Szczęśliwy koniec z nostalgiczną nutą – tak kończy się trylogia o Kargulu i Pawlaku.